Ostatni domowy mecz sezonu drugiej drużyny ENEA KS Energia Kozienice miał wyjątkowy charakter. Zespół efektownie pokonał GLUKS Gryfię Mirów 9:0, pieczętując imponujący bilans spotkań rozgrywanych przy ul. Głowaczowskiej. Jeszcze ważniejsze od wyniku było jednak wydarzenie, które miało miejsce po końcowym gwizdku.
Przed własną publicznością pożegnany został Artur Gugała – były trener rezerw, wieloletni kapitan i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z drugą drużyną Energii.
Przez lata był nie tylko zawodnikiem, ale także liderem i człowiekiem, który współtworzył klubową społeczność. Tym bardziej wyjątkowe jest to, że swój ostatni sezon zakończył w niezwykłych okolicznościach.
Przez cały sezon Artur Gugała występował bowiem w jednej drużynie razem ze swoim synem, Arturem Gugałą Jr. Obaj wspólnie walczyli o ligowe punkty, dzielili szatnię i boisko, a na zakończenie rozgrywek mogli razem świętować wywalczony awans do wyższej klasy rozgrywkowej.

Takie historie w piłce nożnej zdarzają się niezwykle rzadko. Dla wielu ojców marzeniem jest zobaczyć swoje dziecko na boisku. Jeszcze większym zaszczytem jest możliwość wspólnej gry w jednej drużynie. Niewielu jednak może powiedzieć, że razem z synem wywalczyło awans.
Sobotnie spotkanie miało również symboliczny wymiar. W chwili, gdy z boiska schodził wieloletni kapitan, kolejne minuty otrzymywali młodzi wychowankowie klubu. To obraz doskonale pokazujący, jak funkcjonuje ENEA KS Energia Kozienice – doświadczenie przekazywane jest kolejnym pokoleniom zawodników.

Po zakończeniu meczu nie zabrakło podziękowań dla Artura Gugały za lata pracy, zaangażowania i wkład w rozwój klubu. Szczególnym prezentem okazało się wysokie zwycięstwo 9:0 odniesione przed własną publicznością.
Piękna piłkarska historia zatoczyła koło. Jedno pokolenie kończy swoją drogę na boisku, a kolejne właśnie ją rozpoczyna. A wszystko to w sezonie zakończonym awansem wywalczonym wspólnie przez ojca i syna.







