spot_img

„Nie ma już czasu na rozmowy”. Kozienice dołączają do ogólnopolskiego protestu szpitali

Popularne

Warto przeczytać

W piątek 24 kwietnia o godzinie 15:00 przed wejściem do budynku głównego Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Kozienicach odbyła się konferencja prasowa w ramach ogólnopolskiej akcji protestacyjnej „Czarny Tydzień Szpitali Powiatowych”. W dniach 20–24 kwietnia placówki w całym kraju zwracały uwagę na dramatyczną sytuację finansową systemu ochrony zdrowia na poziomie lokalnym.

Dyrektor placówki, Ewa Gizicka, podkreślała skalę działalności szpitala oraz jego znaczenie dla mieszkańców powiatu. – Dzień dobry Państwu, spotkaliśmy się przed Szpitalem Powiatowym w Kozienicach. Chciałam Państwu przedstawić naszą placówkę pokrótce i tak jak powiedziałam, szpital nasz jest wieloprofilową placówką. Mamy w szpitalu 11 oddziałów, jak również poradnie specjalistyczne, opiekę długoterminową, podstawową opiekę zdrowotną, jak również wysoko rozwiniętą diagnostykę laboratoryjną i obrazową. W ciągu roku w naszym szpitalu hospitalizowanych jest 20 tysięcy pacjentów. Od 40 do 50 tysięcy pacjentów leczonych jest w poradniach specjalistycznych. Oprócz tego rocznie wykonujemy 3 tysiące zabiegów w sali operacyjnej. Także same liczby mówią Państwu, jak ważna jest to jednostka dla lokalnej społeczności naszego powiatu. Tak jak mówiłam, szpital pełni bardzo ważną rolę tutaj w naszym środowisku. Rok rocznie wykonujemy kontrakt na poziomie 107%, za co płacone mamy 100% naszego kontraktu. Sytuacja finansowa szpitala w tej chwili jest bardzo trudna. Borykamy się z ogromnymi problemami finansowymi z tego powodu, że procedury dotyczą nie tylko naszego szpitala, tylko praktycznie szpitali w całej Polsce są niedoszacowane. Oprócz tego w naszym szpitalu ciągną się za nami kredyty, które były brane przez ostatnie 20 lat. Obsługa tych kredytów kosztuje szpital naprawdę duże pieniądze.

Dyrektor zwróciła także uwagę na dodatkowe zobowiązania wynikające z roli strategicznej placówki – Szpital w marcu ubiegłego roku przystąpił do programu Szpital Przyjazny Wojsku. Jest to szpital zauważony przez Ministerstwo Obrony Narodowej z racji tego, że znajduje się w takim miejscu strategicznym przy linii Wisły i nałożone są zadania na szpital, że w razie kryzysu wojennego mamy obowiązek zająć się pacjentami. My naprawdę jesteśmy tutaj dla Państwa. Świadczymy jak najwyższą usługę medyczną, a od rządu i ministerstwa oczekujemy uczciwego rozliczania dla szpitala naszego i innych szpitali.

„To nie jest problem zarządzania. To system się nie bilansuje”

Starosta kozienicki, Krzysztof Wolski, odpierał zarzuty wobec samorządów. – Szanowni Państwo, chciałbym również dołożyć swoje kilka zdań do tego, co w tej chwili dzieje się, jeżeli chodzi o szpitale powiatowe. Samorządy są obwiniane o to, że zarówno zarządy dyrekcji są słabo sprawowane, że nadzór samorządu jest niewłaściwie sprawowany. Absolutnie nic bardziej mylnego. Problemy szpitali powiatowych nie wzięły się od wczoraj. Wzięły się sprzed 20 lat. Z rozmów z księgowymi, którzy w tej chwili są już na emeryturze, powtarzają, że od 2002 roku już nie bilansowały się te wydatki, które po prostu otrzymywały szpitale w ramach kontraktu. Jeżeli na 207 szpitali 91% z tych szpitali skończyło rok 2025 ze stratą, to nie jest już problem w tym momencie zarządzania.

Starosta wskazywał również na brak konkretnych działań systemowych. – Liczyliśmy jak na zielone światełko w tunelu na program restrukturyzacji szpitali, który miał się pojawić w październiku 2025. Niestety nie doszło do niczego. Następna data, styczeń 2026. Niestety nadal rozmowy, nadal pertraktacje. Na dzień dzisiejszy 28 miliardów zadłużenia szpitali powiatowych. Około 23 miliardów brakuje NFZ-owi na to, żeby ewentualnie zbilansować potrzeby szpitali powiatowych w drugim półroczu 2026. To jest proszę Państwa w tej chwili już nie problem naprawy. To jest problem, że w tej chwili szpitale są na równi pochyłej. Za chwilę zaczną się szpitale zamykać.

Program naprawczy działa, ale to za mało

Wicestarosta, Joanna Czechyra, podkreślała wysiłki podejmowane lokalnie. – Szpital w Kozienicach, pomimo tak złej sytuacji całego systemu ochrony zdrowia w Polsce, od dwóch lat prowadzi samodzielnie i lokalnie, oddolnie tutaj program naprawczy. Ten program pozwolił nam ograniczyć stratę własną w 2025 roku do 9 milionów wobec planowanych 25 milionów. Jesteśmy prawdopodobnie jedynym szpitalem na Mazowszu, który ogranicza, a nie powiększa stratę własną.

Jednocześnie wskazała konkretne oczekiwania wobec rządu. – Apelujemy o uruchomienie programu pożyczkowego Banku BGK, który pozwoliłby nam pomóc spłacać zadłużenie szpitala. Nie prosimy o oddłużenie, nie prosimy o darmowe pieniądze, prosimy o lepsze warunki i rozłożenie na więcej lat. Oczekujemy lepszej i bardziej adekwatnej wyceny świadczeń zdrowotnych. W tej chwili do wszystkich procedur wykonywanych w naszym szpitalu szpital musi dopłacać. Oczekujemy również jasnej informacji o tym, czy program BGK zostanie wprowadzony, czy nie. Każdego dnia od tej informacji zależą decyzje zarządcze. 

„Pacjent nie może być zakładnikiem systemu”

Przewodniczący Rady Powiatu, Marek Kuźmiński, zwrócił uwagę na chaos w systemie finansowania. – My samorządowcy, my medycy oczekujemy, że zasady finansowania świadczeń medycznych będą transparentne i przejrzyste, będą sprawiedliwe, a sposób wyliczenia będzie rzetelny i uczciwy. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. Stworzony został system, który oparty jest na różnych zawiłościach, jest skomplikowany, gdzie rządzą paragrafy nie do końca zrozumiałe, algorytmy, wskaźniki, punkty, ryczałty. Pacjent nie może być zakładnikiem inżynierii finansowej, nie może być zakładnikiem gry politycznej. Bardzo mocno apelujemy do rządzących, aby zakończyć grę pacjentami. Czas na prawdziwą reformę.

Zobacz więcej

Czytaj więcej

Ostatnio dodane