Dwadzieścia siedem kilometrów przez pola, sady i wioski. Chleb ze smalcem, miód prosto z ula i wiklinowe cuda. W sobotę 23 maja gmina Gniewoszów po raz dziewiąty udowodniła, że rower najlepiej smakuje w towarzystwie.
Punktualnie o godzinie 9:00 sprzed Urzędu Gminy wyruszył peleton rowerzystów w różnym wieku, od najmłodszych, trzymanych pewną ręką przez rodziców, po seniorów, którzy rajd znają już z wieloletniej tradycji. Tegoroczna edycja cyklu „Śladami rodzin Skłodowskich i Boguskich” toczyła się pod hasłem „Ciekawe miejsca, ciekawi ludzie” – i słowa te okazały się nie tylko sloganem, ale prawdziwym programem dnia.

Zanim ktokolwiek wcisnął pedał, głos zabrali policjanci. Aspirant Dariusz Wójcik z miejscowego komisariatu oraz funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego z Kozienic przypomnieli zasady bezpiecznej jazdy. Każdy uczestnik otrzymał kamizelkę odblaskową, bo bezpieczeństwo w rajdzie rodzinnym to nie formalność, lecz fundament.

Trasa, jak co roku starannie wytyczona bocznymi drogami, tym razem poprowadziła uczestników wprost do serc i warsztatów lokalnych pasjonatów. W Sanktuarium NMP Królowej Różańca Świętego w Wysokim Kole peleton zatrzymał się na chwilę skupienia. W Regowie Starym Grzegorz Gordat otworzył drzwi swojej pracowni wikliniarskiej – rzemiosło, które w dobie masowej produkcji wydaje się niemal czarodziejskie, tu żyje i ma się dobrze. W Borku przy świetlicy wiejskiej Koło Gospodyń Wiejskich „NASZ BOREK” postawiło na stole to, co najlepsze – chleb ze smalcem i ogórkiem, serwowany z tą szczególną gościnnością, której żaden restaurant nie jest w stanie podrobić. Winnica Wieczorków zaskoczyła herbatką ze skórek winogron, a Pszczelarska Zagroda Edukacyjna w Mieścisku skusiła pierwszym tegorocznym miodem.

Dziewięćdziesiąt procent rajdu to jednak rozmowy w siodle, wspólny widok pól i lasów oraz ta charakterystyczna satysfakcja, gdy po kilkudziesięciu kilometrach meta pojawia się dokładnie tam, gdzie stał punkt startowy. Wszyscy uczestnicy dotarli do celu cali i zdrowi. Dyplomy i upominki trafiły do trzech szczególnych osób: najmłodszego uczestnika, najmłodszego jadącego samodzielnie oraz nestora całego peletonu.

Za organizacją dziewiątej edycji stali Wójt Gminy Gniewoszów Marcin Szymon Gac oraz Rada Gminy. Ramię w ramię pracowały z nimi Stowarzyszenie „Lepsza Gmina Gniewoszów”, KGW „NASZ BOREK” i Biblioteka Publiczna Gminy Gniewoszów. Kiełbaski na ognisko – nieodłączny finał każdego porządnego rajdu – ufundował Mariusz Kowalczyk z firmy Wyrób Wędlin MARKO z Załaz. Ognisko przygotował Ryszard Szewczyk.
Za rok – edycja dziesiąta. Jubileuszowa.


















