26,3 C
Kozienice
środa, 24 lipca, 2024

[FELIETON] Niedoinformowani mieszkańcy, czy niedoinformowani radni? Dlaczego działka przy ul. Warszawskiej musi zostać sprzedana?

Popularne

Warto przeczytać

Wokół sprzedaży działki liczącej ponad 4000m2, która znajduje się przy ulicy Warszawskiej trwa niesłabnąca, a nawet zaogniająca się dyskusja. Jako prowokatorów tej dyskusji wskazuje się między innymi redakcję Kozienice24, która miałaby podsycać emocje mieszkańców, posługując się dezinformacją, nic bardziej mylnego!

Jako redakcja Kozienice24 zawsze wsłuchujemy się w głos mieszkańców, polegając przy tym na informacjach, które pragniemy uzyskiwać u źródła. W przypadku tej sytuacji jest nim organ uchwałodawczy gminy Kozienice, czytaj burmistrz Piotr Kozłowski.  We wtorek 22 lutego udaliśmy się na obrady Komisji Gospodarki Przestrzennej, Budownictwa, Komunikacji i Bezpieczeństwa Publicznego. Miła, przyjemna atmosfera nie została zakłócona, aż do samego końca, ale o tym później. Udając się na komisje jako redakcja pragniemy pytać, dociekać – aby przekaz, który kierujemy do naszych czytelników był jasny i klarowny. Dziś niestety spotkaliśmy się z zarzutem dezinformacji.

Grzecznie słuchaliśmy

Zarzut ten w żaden sposób nie wywołał w nas negatywnych emocji, wręcz przeciwnie, chcieliśmy podjąć dialog – coś co cechuje ustrój jakim jest demokracja. Niestety, burmistrz w konsultacji z radcą prawną zabronił zabierania głosu na zebraniach komisji tak zwanym osobom z zewnątrz, co kłóci się ze statutem, ale na razie to pomińmy. Przez czas trwania dyskusji w głośnej sprawie sprzedaży działku przy ulicy Warszawskiej usłyszeliśmy między innymi od przewodniczącego tejże komisji Andrzeja Gogacza oraz od jego zastępcy Stanisława Kuźnara zarzuty jakoby Kozienice24 „fachowo” zajmowały się sianiem dezinformacji wśród mieszkańców. Niestety nie mogliśmy odpowiedzieć, ale słuchaliśmy dalej, bardzo uważnie…

Sprawa kluczowa

Piątka radnych wchodząca w skład komisji, w której oprócz wyżej wymienionych radnych znajdują się także Ryszard Zając, Grzegorz Kurek, czy Zdzisław Gregorczyk rozmawiali tylko i wyłącznie o tym, iż nowe zagospodarowanie przestrzenne, które pojawi się na tym terenie ma zapewnić jeszcze więcej drzew, ma być pięknie i zielono, a przy okazji smacznie (jeśli chodzi o konsumpcję). Tym samym komisja jednogłośnie pozytywnie zaopiniowała sprzedaż działki w centrum Kozienic (ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie jednak podczas czwartkowej sesji rady miejskiej). Przy okazji pojawiały się również wycieczki słowne w stosunku do redakcji Kozienice24 jakoby obieralibyśmy złą narrację w postaci – „będzie beton i brak drzew”. No otóż właśnie nie! Redakcja obecna na niedzielnym proteście w odróżnieniu od dyskutujących radnych zrozumiała mieszkańców i na pewno nie uważa ich za źle poinformowanych. Trzeba powiedzieć jasno. Projekt poprzedniego burmistrza można odrzucić – w zamian zaproponować nowy, może nawet lepszy, ależ oczywiście, tego nikt nie neguje. Radni jednak poświęcili całą swoją rozmowę podczas komisji tylko i wyłącznie drzewom jakoby to one stanowiły główny problem. Otóż nie, mieszkańców jak i redakcję ciekawi w tym temacie tylko jedno, dlaczego działka musi zostać sprzedana, żeby wprowadzić na niej jeszcze więcej drzew, jeszcze piękniejszy teren rekreacyjny, a przy okazji móc coś przekąsić?

I tu chodzi tylko o ten aspekt. Czy ta działka nie może być w posiadaniu gminy i pójść na jej chwałę? Czy zasługi zagospodarowania w sposób „zielony” i rekreacyjny tego terenu nie mogą trafić właśnie do gminy Kozienice? Szybka chęć i natarczywe dążenie do sprzedaży przez burmistrza budzi wątpliwości wielu, w tym naszej redakcji. Pytanie brzmi, czemu się jej pozbywać, a nie zbudować na niej swojego własnego kapitału, swojej chluby Kozienic, która z pewnością byłaby przez wielu okrzyknięta nowym centrum? Radni mówili podczas dzisiejszej komisji o dezinformacji, a wygląda to tak jakby sami ich nie otrzymali w sposób klarowny. Mówiono tylko o tym, że będzie jeszcze więcej drzew, że będzie piękniej i, że trzeba to zagospodarować w nowoczesny sposób, ale nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, to dlaczego musi zostać sprzedana w ręce prywatnego właściciela – i to w tak szybkim tempie. Radni przybrali narrację jakby mieli obiecane tam piękne zielone tereny, choć warto podkreślić, że jeszcze nic nie ustalono, a prywatny właściciel będzie mógł wprowadzić tam swój porządek.

Pytamy raz jeszcze, dlaczego więc gmina musi najpierw usilnie sprzedać tą działkę, a nie może wykonać tam swojego własnego projektu, który pójdzie na jej własne konto i mieszkańców? Tylko na to pytanie pragniemy uzyskać odpowiedź, póki co bezskutecznie. Obecna władza i radni przybrali narrację, iż to mieszkańcy sprzeciwiają się popularnemu ostatnio „McDonaldowi” oraz, że boją się wyciętych drzew – otóż nie, jeśli gmina w sposób klarowny przedstawiłaby projekt, gdzie będą nowe nasadzenia, zieleń, a nawet konsumpcja (zdrowa, czy niezdrowa) to moim zdaniem do protestu by nie doszło. Warto jednak nadmienić, że o nowej koncepcji burmistrza na ten teren wiemy niewiele. Nie wiemy też, czy plan zagospodarowania terenu ma zostać uchwalony przed sprzedażą, czy już po. Jeśli już po, to wnioski nasuwają się same. Prywatny nabywca, będzie mógł skutecznie manipulować tymże terenem. Jak widać, brakuje kluczowych informacji, więc mówienie o sianiu dezinformacji przez media jest jak najbardziej nietrafionym argumentem. Wiemy, za to jedno – działka musi zostać szybko sprzedana… i pytanie mieszkańców oraz naszej redakcji brzmi najprościej jak to tylko możliwe – czemu musi do niej dojść i jaki jest tego powód? Tej kluczowej informacji niestety brakuje w całej układance zwanej „sprzedażą działki przy ulicy Warszawskiej”.

//autor: Damian Latos

Czytaj więcej

- Reklama -

Ostatnio dodane

Skip to content