Dzisiaj jest piątek, 07 sierpnia 2020 r., 220 dzień roku
0
0
0
WIADOMOŚCI | SPORT | OGŁOSZENIA | BAZA FIRM | KULTURA | ZAKUPY | GALERIA ZDJĘĆ
Komora Normobaryczna  NORMOBARIA zielone
[ZDJĘCIA] Poznaj historię Zakładu Karnego w Żytkowicach
Dodał: DL, 16-07-2020 12:46, odsłon: 1042
Fot. por. Paweł Wójcik/ZK Żytkowice
Fot. por. Paweł Wójcik/ZK Żytkowice

Zakład Karny w Żytkowicach, to jednostka typu półotwartego, przeznaczona dla dorosłych recydywistów penitencjarnych. Pojemność Zakładu Karnego w Żytkowicach wraz z Oddziałem Zewnetrznym w Pionkach wynosi 561 miejsca. Jednostka dysponuje punktem bibliotecznym, radiowęzłem, świetlicami, boiskiem sportowym do gry w siatkówkę plażową oraz boiskiem do koszykówki, salą ćwiczeń, a także kaplicą. Historię zakładu przedstawił porucznik Paweł Wójcik, na co dzień pracujący w ZK Żytkowice.

Zakład Karny w Żytkowicach usytuowany jest w gminie Garbatka-Letnisko w powiecie kozienickim.  Podlega Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej w Warszawie. W swojej strukturze posiada, również Oddział Zewnętrzny w Pionkach. W oddziale tym karę pozbawienia wolności odbywają recydywiści penitencjarni z podgrupą klasyfikacyjną R-2 oraz R-3. - Historia jednostki jako zakładu karnego rozpoczęła się 10 lutego 1983 roku, po tym jak 4 lutego 1983 roku, przestał tu istnieć Ośrodek Przystosowania Społecznego, działający od 1975 roku. Ośrodek Przystosowania Społecznego w Żytkowicach ostatecznie zniesiono 4 lutego 1983 roku, na mocy zarządzenia nr. 1/ 83/ CZZK Ministra Sprawiedliwości. Zaledwie kilka dni po tym, jak zniesiono Ośrodek przystosowania społecznego w Żytkowicach,  na mocy zarządzenia nr. 2/83/CZZK Ministra Sprawiedliwości utworzono w dniu 10 lutego 1983 roku Zakład Karny Zakład, który faktycznie rozpoczął funkcjonować w dniu 17 marca 1983 roku – opowiada porucznik Paweł Wójcik z Zakładu Karnego w Żytkowicach.

 


 

Pierwszy naczelnik

 

Pierwszym naczelnikiem, nowopowstałej jednostki był kpt. Mikołaj Delsal. Zbiegiem lat Zakład Karny ulegał ciągłej modernizacji, a stan zaludnienia jednostki systematycznie się powiększał.  W 2020 roku, minęło trzydzieści siedem lat funkcjonowania jednostki. Do najważniejszych zmian związanych ze zmianą wizerunku więzienia w odniesieniu do jego zaplecza socjalnego i bytowego doszło w 2007 roku kiedy to gruntownie przebudowano infrastrukturę OZ Pionki. Wyremontowano wówczas wszystkie budynki, dobudowano piętro w pawilonie mieszkalnym. W grudniu 2010 roku na terenie zakładu zakończono także budowę pawilonu mieszkalnego, pozwalającą na zwiększenie miejsc dla osadzonych o 25%.

 

Jednym z ciekawych zdarzeń jakie miały miejsce w jednostce penitencjarnej to ,,walka” o jej dalszy byt zatytułowana „Zostawcie nam kryminał” czyli Żytkowicki precedens na skalę Europejską. Sytuacja na polskim rynku pracy w  okresie przemian ustrojowych w latach 1989-1990 była skomplikowana. Znalazła ona także odzwierciedlenie w trudnej sytuacji więzień, w których zatrudnianie więźniów stanowiło istotny element resocjalizacji. - Sytuacja ta  była związana w sposób bezpośredni z pogarszającą się kondycją finansową przedsiębiorstw w których pracowali skazani. Zaczęło się od masowych zwolnień osadzonych zatrudnionych w bazie nawierzchniowej PKP pod koniec września 1989 roku. W ślad za koleją, poszły kolejne przedsiębiorstwa. Zmniejszenie zatrudnienia a nawet jego brak w kolejnych latach funkcjonowania zakładu karnego, powodowało nie lada problem. Dzięki pracy, osoby które miały orzeczone alimenty względem swoich najbliższych, mogli wywiązywać się z tego obowiązku. Wielu skazanych posiadało inne zaległe płatności, pracując mogli je systematycznie spłacać – mówił Paweł Wójcik.

 


 

W okresie wielkiego zatrudnienia, jak wspominał jeden ze skazanych, osadzeni robiąc tak zwaną ,,wypiskę’’, przynosili po trzy reklamówki, w momencie kiedy stracili pracę nie mogli już sobie pozwolić na taką ilość zakupionych artykułów. Administracja czyniła wszelkie starania, aby znaleźć kolejnych pracodawców chcących zatrudniać skazanych. Niestety starania te okazywały się mało efektywne. PKP będące do tej pory największym kontrahentem, miało dość własnej siły roboczej. Więźniowie przestali, jak pisał K. Żmudzin - być potrzebni. Mimo wielu negocjacji rozmów prowadzonych przez ówczesnego naczelnika więzienia z kierownictwem Oddziału Zmechanizowanego Robót Drogowych PKP w Radomiu nie udało się pozyskać zgody na dalsze zatrudnianie więźniów w Żytkowicach.

 

Na łamach prasowych pojawiały się zapisy wypowiedzi pracowników więzienia oraz samych skazanych pełne rozgoryczenia. „Są rozgoryczeni… kolejarze zabrali im opał, grożą, że odetną światło i wodę. W Żytkowicach zaistniał swoisty fenomen: kadra penitencjarna i więźniowie stanęli solidarnie w obronie zakładu - wiele się słyszy na temat humanizacji odbywania kar pozbawienia wolności - mówił Marek Borawski, kierownik Działu Penitencjarnego ZK. - U nas ta humanizacja nie jest postulatem, jest od długiego czasu praktyką – dodał. W późniejszym okresie naczelnik por. Marek Borawski zamieszczał anonse prasowe oraz zgłaszał wielu okolicznym zakładom pracy gotowość więźniów do podjęcia pracy, ale nie spotykało się to z oczekiwanym odzewem. Od czasu do czasu więźniowie byli zatrudniani przy pracach dorywczych, co oczywiście nie zaspokajało potrzeb w zakresie zatrudnienia. W tej sytuacji przed więzieniem stanęło widmo likwidacji.

 


 

- W tym trudnym okresie nie tylko naczelnik więzienia i zatrudnieni w nim funkcjonariusze podejmowali różnorodne inicjatywy związane z utrzymaniem więzienia. Nie obojętni na zaistniałą sytuacje pozostali także sami skazani. Jeden z nich po poproszeniu o regulaminową przepustkę wyruszył  do Ministerstwa Sprawiedliwości z petycją, w której prosił o nie rozwiązywanie więzienia. – powiedział porucznik Paweł Wójcik. Petycję skazanego napisaną w dniu 25 września 1990 roku cytowano na łamach prasy oraz w Teleekspresie: ”(…)  Do Ministra Sprawiedliwości- Petycja skazanych. My skazani z Zakładu Karnego w Żytkowicach sprzeciwiamy się rozwiązaniu w/w jednostki (…) Z chwilą, gdy zostaniemy rozwiezieni po Polsce znów będziemy w punkcie wyjścia. Nie możemy dopuścić do rozwiązania tej jednostki, w której możemy czuć się ludźmi. Stawimy przy rozwiezieniu nas do innych jednostek opór, na jaki nas tylko będzie stać. Prosimy o zrozumienie i pomoc”

 


 

- Petycję do ministra podpisała większość więźniów. Z Petycji jasno wynikało, iż więźniowie zamierzają  „bronić ich zakład” i nie dopuścić do jego likwidacji.Zainteresowani sytuacją w ZK Żytkowice dziennikarze nie kryli zdziwienia i niedowierzania. Zadziwia mnie ich determinacja. Zresztą zdziwienie i niedowierzanie towarzyszy mi od momentu, kiedy Joanna Burchart, wiceprzewodnicząca OW w Radomiu opowiedziała mi o nietypowej resocjalizacji stosowanej w tym tzw. ośrodku dla recydywistów w rygorze złagodzonym i zasadniczym. Wątpiłam, że możliwa jest taka swoboda za więziennym murem, że może istnieć aż takie zrozumienie i współpraca  między personelem a jego podopiecznymi - pisała J. Piesiewicz, dziennikarka Słowa Powszechnego

 

- Więźniowie nie poprzestali na petycji i groźbie strajku. Swoimi problemami zainteresowali także Biuro Interwencji Senatu czego dowodzi wpis, który odnajdujemy w Kronice zakładu. Dr Janina Wnuk pisała miedzy innymi tak: „(…) Jest to bardzo szczególny zakład karny od tych które do tej pory widziałam- przede wszystkim są tu  o wiele lepsze stosunki międzyludzkie-skazany a pracownik tego zakładu. Inne zakłady karne mogą tu się wiele nauczyć. Dlatego ten zakład karny nie może być - Joanna Piesiewicz, Za więziennym murem. Obronimy nasz zakład, Słowo Powszechne.

 


 

- Starania pracowników więzienia oraz determinacja więźniów przyniosły oczekiwany skutek. Więzienie mogło funkcjonować dalej, a dodatkowo sytuacja w Żytkowicach wzbudziła zainteresowanie opinii publicznej i władz sytuacją w polskich zakładach karnych. Apel więźniów do władz ,,NIE ZABIERAJCIE NAM KRYMINAŁU’’,znalazł więc pozytywny oddźwięk i zwrócił uwagę społeczeństwa na trudne problemy więziennictwa polskiego w okresie transformacji ustrojowej. Obecnie w Zakładzie Karnym w Żytkowicach w dalszym ciągu prowadzona jest modernizacja. W ostatnim okresie został wymienione na nowe wygrodzenie zewnętrzne oraz wewnętrzne. Zmodernizowane zostało boisko sportowe oraz plac spacerowy. W ZK Żytkowice zatrudnionych jest 141 funkcjonariuszy  oraz 10 pracowników cywilnych. Jednostka dysponuje nowoczesną flotą samochodów operacyjnych. Na wyposażeniu również jest pies specjalny do wykrywania narkotyków. - Kronika zakładu z lat 1989-2005.

 

Historię ZK Żytkowice przedstawił porucznik Paweł Wójcik.



 
Skontaktuj się z autorem tekstu: DL
Facebook
Google
Wykop
Zgłoś
Wyślij
Drukuj
Komentowanie dozwolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników portalu.
AKTUALNOŚCI
WSZYSTKIE +
Fot. Kozienicki Klub Motorowy - KKM/Facebook
W weekend 25-26.07 odbyła się I runda Pucharu i Mistrzostw Polski w Enduro w Połczynie Zdrój. - Ni...
Fot. Kortez - materiały prasowe
W muszli koncertowej w Kozienicach,  w piątek 7 sierpnia 2020 roku o godzinie 21 odbędzie się koncer...
Fot. Ministerstwo Zdrowia
Zmiany w organizacji wesel, wydarzeń sportowych czy obowiązek zasłaniania nosa i twarzy wszędzie, nie tyl...
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Kozienicach przekazała kolejne informacje dotyczące koronaw...

Kronika
Zobacz więcej

KONTO UŻYTKOWNIKA
WIĘCEJ +

Login:

Hasło:



Ostatnie komentarze
Zobacz więcej
Gmina Kozienice
Zobacz więcej
Powiat Kozienicki
Zobacz więcej
Garbatka-Letnisko
Zobacz więcej
MCSW
Zobacz więcej
WszystkoBlisko - sklep internetowy
PRZEJDŹ DO GALERII +
SAMONLINE - SKLEP SPOŻYWCZY Z DARMOWĄ DOSTAWĄ
PRZEJDŹ DO SKLEPU +
NA GÓRĘ STRONY +
Nasze serwisy:
Kategorie:
Informacje:
Reklama:
Gazeta Kozienice24 to niezależne media elektroniczne w Kozienicach - jako jedyni całodobowo informujemy o wydarzeniach w mieście i regionie. Dzięki rzetelności i szybkości w przekazywaniu informacji oraz przynależności do grupy medialnej każdego dnia odwiedza nas wiele tysięcy czytelników.

Kontakt z działem reklamy:
E-mail: reklama@arpass.pl lub tel: 500-304-413
facebook